Przemyślenia po warsztatach, cz.2

Jeszcze długa droga przede mną aby stanąć twardo na moich nogach, lecz wiem jaką pracę już wykonałam, by być w tym miejscu w którym teraz jestem 

Na początku projektu myślę sobie, pójdę zobaczę najwyżej zrezygnuję, lecz ja nie umiem się doczekać naszych spotkań, rozmów, wiem że między Wami mogę być sobą, nie muszę niczego udawać, nie boję się łez, a uśmiech który jest na mojej twarzy jest autentyczny nie udawany, nie przyklejony…

Z wami jestem po prostu sobą. Dużo jeszcze pracy mam do przerobienia  ale staram się dbać o siebie każdego dnia. 

Mam ochotę gdzieś iść, idę i nie zastanawiam się czy ktoś będzie zły będzie mnie oceniał itp. 

Robię po prostu swoje. 

Wiele osób zarzuca mi że ja korzystam z życia jeżdżę w podróże z przyjaciółkami znajomymi, a mój mąż siedzi w domu..

Kiedyś bym się przejęła, odwołałabym wszystko bo patrzyłabym na ocenę innych.

Teraz robię to co uważam za stosowne.

Małymi krokami idę do przodu i wierzę głęboko że 9 października gdy będzie koniec projektu powiem sobie: zrobiłaś kawał dobrej roboty. 

Dziękuję za wszystko i odliczam dni do następnego spotkania.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *