Kiedy projekt staje się bezpieczną przestrzenią – głos uczestniczki

W świecie, w którym kobiety bardzo często pełnią role opiekunek, liderek, organizatorek i wspierających innych, niezwykle rzadko mają możliwość zatrzymania się i zadbania o siebie. Projekty takie jak Śląskie Anioły tworzą właśnie taką przestrzeń – bezpieczną, uważną i pełną akceptacji.

Dla mnie udział w dwóch edycjach projektu był czasem wyjątkowym. Był to moment budowania kobiecej wartości, refleksji i wewnętrznego napełniania się. Przestrzeń, w której nie trzeba było niczego udowadniać ani dawać więcej, niż było się gotową dać. Można było po prostu być.

To, co szczególnie cenne, to możliwość czerpania – z relacji między kobietami, z obecności, z uwagi i czasu, który w całości był skierowany na potrzeby uczestniczek. W codziennym życiu często dajemy siebie innym: rodzinie, pracy, społeczności. Tutaj można było na chwilę odłożyć te role i skupić się na sobie.

Poniżej publikujemy fragment listu Asi – osobistego maila, który powstał jako wyraz wdzięczności za ten czas. Zostaje on przytoczony w oryginalnej formie, jako autentyczny głos uczestniczki projektu.


**„Przede wszystkim chcę Ci PODZIĘKOWAĆ za udział w dwóch Edycjach Śląskich Aniołów.
To był czas dla mnie ważny, czas budowania swojej kobiecej wartości, czas przemyśleń i czerpania tego, co w danym momencie było mi najbardziej potrzebne.

To była przestrzeń, w której mogłam dać czas sobie – bez presji, bez oczekiwań, z pełnym zrozumieniem.

Dostałam bardzo, bardzo dużo i wierzę, że warto, abyś dalej robiła to, co robisz.”**


Ten głos pokazuje, jak ważne są projekty tworzone z uważnością i szacunkiem dla indywidualnych potrzeb kobiet – zarówno tych, które są gotowe się angażować, jak i tych, które na danym etapie życia potrzebują przede wszystkim otrzymać wsparcie.

Śląskie Anioły to przestrzeń relacji, bezpieczeństwa i wzajemnej życzliwości. To miejsce, w którym kobiety mogą wzrastać we własnym tempie, czerpać i budować swoje zasoby – po to, by później, kiedy będą gotowe, dzielić się nimi dalej.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *